Nowe
Najpopularniejsze
Poczekalnia
#molodoy
d3oo

molodoy: Musimy po prostu uwierzyć, że jesteśmy w stanie wygrać każdy mecz

molodoy: Musimy po prostu uwierzyć, że jesteśmy w stanie wygrać każdy mecz
Zdjęcie: ESL

molodoy: Musimy po prostu uwierzyć, że jesteśmy w stanie wygrać każdy mecz

Powiedziałbym, że nie gramy dobrze przeciwko mocnym zespołom i próbujemy odnaleźć swoją formę, choć właściwie nie mamy na to czasu. Do Majora zostały już tylko jakieś dwa miesiące, może nawet jeden, a przed nami jeszcze z pięć czy sześć turniejów. Ale przede wszystkim staramy się dawać z siebie wszystko. Po drugie, musimy po prostu uwierzyć, że jesteśmy w stanie wygrać każdy mecz. A co do tego, dlaczego gram słabo – trudno to wyjaśnić. Chciałem spróbować poprawić moją grę, ale po Chinach dałem sobie z tym spokój i nie chcę już niczego zmieniać na siłę. Zamierzam po prostu znowu grać agresywnie.

Źródło: HLTV
+1
#fnatic
d3oo

Były CEO fnatic opowiedział o tym, dlaczego nigdy Valve nie wprowadziło franczyzy w CS2. "Trudno było też skoordynować wszystkie drużyny"

Były CEO fnatic opowiedział o tym, dlaczego nigdy Valve nie wprowadziło franczyzy w CS2. "Trudno było też skoordynować wszystkie drużyny"
Zdjęcie: FNATIC

Były CEO fnatic opowiedział o tym, dlaczego nigdy Valve nie wprowadziło franczyzy w CS2. "Trudno było też skoordynować wszystkie drużyny"

Nigdy nie rozmawiałem bezpośrednio z Valve o franczyzie. ESL mogło prowadzić takie rozmowy, ale ja nie. Byłem mocno zaangażowany w zarząd WESA (World Esports Association), co było naturalną ewolucją dżentelmeńskich umów pomiędzy drużynami starającymi się unikać kolizji w kalendarzach turniejowych. WESA ewoluowała w otwartą strukturę franczyzową w Counter-Strike’u, ale Valve ostatecznie odcięło wtyczkę partnerowanym drużynom i bezpośrednim zaproszeniom do Pro Ligi, ponieważ uznali, że wyklucza to aspirujące zespoły i graczy z najwyższego poziomu. Trudno było też skoordynować wszystkie drużyny. Zespoły europejskie były bardziej skłonne do współpracy, podczas gdy amerykańskie już nie bardzo. Znalezienie właściwej równowagi pomiędzy wielkością drużyny, wkładem w oglądalność a podziałem przychodów jest niezwykle delikatną materią. Mimo to ESL i drużyny partnerskie zaszły całkiem daleko. Uczestniczenie w systemie partnerskim ESL i dzielenie się pieniędzmi z naklejek bywało dla zespołów bardziej zyskowne niż w LOL-u i bycie w LEC. Dużą częścią tego sukcesu było to, że Valve tego nie finansowało, co zmusiło wszystkich do mocnego skupienia się na rentowności komercyjnej. Porównajmy to z LEC od Riotu, gdzie głównym celem wydawcy jest używanie esportu jako narzędzia marketingowego do napędzania zakupów w grze.

Źródło: ESPORTSNOW.GG
+1
Tagi:#fnatic#cs2#esl