Zdjęcie: BLASTOd samego początku turnieju mamy jeden wielki chaos. Kiedy tu lecieliśmy, mój lot został odwołany, bo Lufthansa postanowiła zastrajkować, a potem ropz się rozchorował. Cały tydzień ma gorączkę i nie wychodzi z pokoju – nie może trenować ani robić czegokolwiek.
W ogóle nie trenowaliśmy, więc na pierwszy mecz przyszliśmy z jedynie podstawowym przygotowaniem. Było ciężko, bo panował spory bałagan. Nie zagraliśmy najlepiej, ale z każdym kolejnym meczem było coraz lepiej. Myślę, że drugie starcie, przeciwko MongolZ, było jeszcze trudniejsze, bo tego samego dnia ZywOo obudził się z czymś w rodzaju zatrucia pokarmowego. Jeśli to ja albo mezii mamy zatrucie, to pół biedy, ale gdy dopada to ropza i ZywOo, musisz się przygotować na najgorsze. Dlatego bardzo się cieszę, że wygraliśmy ten mecz. Dzisiaj mam wrażenie, że wszyscy czują się już nieco lepiej, nawet ropz. To zwycięstwo było dla nas kluczowe, żeby chłopaki mieli więcej czasu na odpoczynek- Shahar "flameZ" Shushan dla HLTV.org
Źródło: HLTV