Szczerze mówiąc, jestem wyczerpany. To był długi dzień, w arenie jest ekstremalnie gorąco. Dużo emocji; oczywiście zawsze to coś wyjątkowego, gdy mierzysz się ze swoim dawnym zespołem, a zwłaszcza na Majorze. Mam ogromny szacunek do dzisiejszego przeciwnika i tego, co osiągnęli. Mała część mojego serca Astralis cieszyła się również, że być może trochę ucięliśmy dyskusję na temat statusu najlepszej drużyny w historii. Jestem po prostu szczęśliwy i wyczekuję jutra, bo praca jeszcze nie jest skończona. Podchodzimy do tego mecz po meczu, a jutro również mierzymy się z bardzo silnym przeciwnikiem.- Danny "zonic" Sørensen