Thorin o podwójnych standardach kibiców przy ocenie decyzji trenerskich w Falcons: "Ludzie naśmiewali się – nawet ludzie w tym programie – z dwóch rzeczy: z tego, że Lars Robl chciał, aby m0NESY wstawał wcześniej, oraz – co było najgorsze – gdy zrobili bootcamp bez komputerów. Pamiętacie ten pomysł? Mówili "Co za idioci". Oto czego ludzie nie wiedzą: Astralis i Vitality wygrywali Majory i oni również robili bootcampy bez komputerów. To była wręcz jedna z ich głównych strategii zespołowych. Celem takiego bootcampu było budowanie więzi w drużynie, integracja i ćwiczenia usprawniające komunikację – były to rzeczy, które odnosiły ogromne sukcesy w historii Counter-Strike'a. Chodzi mi po prostu o to, że kiedy zonic przegrywa, ludzie mówią mu, że nic nie zrobił, ale kiedy robił dokładnie te same rzeczy i wygrywał, uważano go za najlepszego trenera wszech czasów.
zonic: Astralis nadal jest bardzo bliskie mojemu sercu i to smutne, że skład nie jest już duński, ale nie ma to znaczenia, o ile osiągną sukces
Oczywiście potrafię wyobrazić sobie scenariusz, w którym w pewnym sensie musiało do tego dojść. Znam niektórych właścicieli Astralis i wiem, że to przede wszystkim biznes, więc muszą robić to, co jest najlepsze dla organizacji. Czasami taką decyzją może być odejście od duńskiego trzonu. Z osobistej perspektywy jest to, rzecz jasna, smutne. To w końcu flagowa duńska drużyna i wiem, że wciąż jest wielu kibiców Astralis z Danii, dla których jest to niewątpliwie cios. Z drugiej strony myślę jednak, że około roku temu byli o krok – nie wiem, może o kwestię godzin – od ewentualnego bankructwa. Zdecydowanie wolę widzieć Astralis przy życiu i mam nadzieję, że zdołają odbudować coś wokół tego nowego zespołu. Astralis nadal jest bardzo bliskie mojemu sercu i to smutne, że skład nie jest już duński, ale nie ma to znaczenia, o ile osiągną sukces.- Danny "zonic" Sørensen
zonic o meczu z Lynn Vision: Miło było zobaczyć, że pod względem mentalnym potrafiliśmy dźwignąć się w bardzo trudnej sytuacji
Myślę, że w naszym obozie od jakiegoś czasu było to głośno poruszane, że mamy – także historycznie – pewne problemy z tego typu drużynami. Szczerze mówiąc, cieszę się z tego, bo wiem, jak potrafimy zareagować w takich sytuacjach, i był to krok w dobrą stronę, że chociaż potrafiliśmy się po tym podnieść, ponieważ nie skupiam się zbytnio na przeciwniku. Oczywiście jest wiele rzeczy do wyciągnięcia, które musimy poprawić, ale widziałem też, że to nie był nasz dzień. Wszystko funkcjonowało u nas źle. Indywidualności, komunikacja, co tylko chcesz – ale miło było zobaczyć, że pod względem mentalnym potrafiliśmy dźwignąć się w bardzo trudnej sytuacji.- Danny "zonic" Sørensen





