
Nie wiem czy dało się odpaść w gorszym stylu, niż w tym, w jakim odpadło G2...
Troche mi to przypominało spotkanie FaZe z Parivision, tylko po innych stronach
No G2 to wyglądało trochę, jak FaZe momentami, czyli jak ekipa, w której się nic nie zgadza. Podobali mi się całkiem w Krakowie, ale oczekiwałem jakiegoś pójścia za ciosem, kolejnych playoffów, ciągłości, a tu klops. Syzyf.