Mówi się, że dotarcie na szczyt jest trudne, ale utrzymanie się na nim jest jeszcze trudniejsze. Vitality w tym utrzymaniu jest zajebiście dobre. Chore, że w tych czasach, stać ich na taką dominację.
Takie mecze o 3. miejsce to ja rozumiem!
W zasadzie to Falcons i MOUZ niczym się nie różni na dużej scenie. Jedni i drudzy gdy nadchodzą playoffy, dostają przekopę i do domu.
Przecież dastan po takim meczu to ich tam rozniesie od środka...
Nie możesz wiecznie liczyć na magiczny scenariusz.
Wrócili, zagrali turniej, nie stracili mapy, zawinęli trofeum i humor gituwa. Team Vitality.
To Vitality jest chore i nawet nie próbuję ich zrozumieć - po prostu podziwiam, jak klikają w grę Counter-Strike 2. Kosmos pod każdym kątem.
Już nie tylko brak aury, ale i brak playoffów. MOUZ po Majorze musi dokonać zmian, bo nie tylko stoją w miejscu. Oni się cofają.