Wrócili, zagrali turniej, nie stracili mapy, zawinęli trofeum i humor gituwa. Team Vitality.
To Vitality jest chore i nawet nie próbuję ich zrozumieć - po prostu podziwiam, jak klikają w grę Counter-Strike 2. Kosmos pod każdym kątem.
Już nie tylko brak aury, ale i brak playoffów. MOUZ po Majorze musi dokonać zmian, bo nie tylko stoją w miejscu. Oni się cofają.
siuhy od totalnej klapy na pierwszej mapie pod każdym kątem, do bycia decydującym na ostatniej. 💪 W Liquid dalej się trudno oddycha, ale fajnie zobaczyć taki występ.
Uczeń może nie przerósł mistrza, ale jakże piękną historię napisało FUT w ESL Pro League. Wjazd w takim stylu na duże salony to jest coś, co powinno tylko i wyłącznie budować tę drużynę na przyszłość. Czapki z głów dla B1ad3a, bo jego NAVI mimo problemów - zagra o trofeum.
phzy w zasadzie od samego dołączenia do Astralis potwierdzał, że warto było do niego wyciągnąć rękę, ale ten dzisiejszy występ to przecież kosmos. Chłop wziął i wyjaśnił Spirit w ćwierćfinale EPLa.
Niestety, ENCE od bycia przykładem - jak prowadzić organizację esportową, przebyło drogę do organizacji, która musi cofać się do fińskiej sceny, aby utrzymać się jakkolwiek "żywa" na scenie.
Ale jajca z tym Legacy. Goście dali drugie życie arTowi, a on momentalnie dał drugie życie tej drużynie. Prawdę mówiąc, to przejechali się po tym etapie online w ESL Pro League. Bardzo zasłużony awans na finały. Czekamy na brazylijską sambę w Sztokholmie!