Powiedziałem mu podczas EPL, kiedy był nieco przybity po półfinałach: »Musisz zrozumieć, że dopóki wygrywamy i dopóki wykonujesz swoją robotę, wszyscy są szczęśliwi i wszyscy stoją za Tobą murem«. Nikt nie myśli, że gra słabo i że to przez niego możemy przegrywać. On jest dla siebie bardzo surowy, więc muszę mu stale przypominać, że jest graczem światowej klasy. Wszyscy zapomnieli, że to on był zbawcą w wielkim finale i to dzięki niemu go wygraliśmy. Grał jak supergwiazda, a tego właśnie potrzebowaliśmy. To jest coś, co w nim lubię: kiedy sobie ufa i rozumie, że ma nasze pełne wsparcie, potrafi wznieść się na taki poziom wtedy, gdy liczy się to najbardziej. To jest dla mnie kwestia numer jeden.- Aleksi "Aleksib" Virolainen