FalleN o tym, co wydarzyło się między YEKINDAREM a Dastanem przed ich meczem: "Stało się tyle, że Mareks stroił sobie żarty i przed meczem pokazał mu środkowy palec, tak po prostu się wygłupiał. Tamten mu odpowiedział: 'stary, idź sobie tak rób z kolegami' – coś w tym stylu. Mareks odparł: 'nie ma problemu'. Potem, jeszcze przed meczem, Dastan podszedł i przeprosił Mareksa, mówiąc: 'podajmy sobie ręce, nie ma co się gniewać'. Na co Mareks odpowiedział: 'spoko, nie ma problemu, ale nie musisz teraz ze mną rozmawiać'. Wtedy tamten się wkurzył i zaczęli się nawzajem wyzywać. Byli zestresowani, to się zdarza, nie sądzę, żeby w grę wchodziła jakaś zła krew związana z samym meczem. Znają się od dawna, Dastan był jego trenerem, takie rzeczy się zdarzają. Wszystko to działo się po rosyjsku, ja tylko stałem i patrzyłem. W międzyczasie molodoy rzucił tylko: 'FalleN, o mój Boże, gdybyś ty tylko wiedział, co oni przed chwilą do siebie powiedzieli' [śmiech]".







