TaZ o zamieszaniu wokół roszad w BC.Game i decyzjach Valve: Ta zmiana tworzy niebezpieczny precedens
TaZ o zamieszaniu wokół roszad w BC.Game i decyzjach Valve: Ta zmiana tworzy niebezpieczny precedens
Counter-Strike jest moim życiem od ponad 20 lat. Mam ogromny szacunek do Valve i do tego, co zbudowali wokół tej gry. Nigdy nie będę wypowiadał się o ich decyzjach bez szacunku, nawet jeśli się z którąś nie zgadzam. BC.Game ma w Counter-Strike'u jasny cel: zbudować drużynę zdolną do regularnej rywalizacji na turniejach Tier 1 i docelowo walki o najważniejsze trofea. Rozumiemy również, że dojście do tego poziomu wymaga czasu. Ostatnio wiele powiedziano na temat naszych decyzji kadrowych, dlatego chcę nakreślić szerszy kontekst. Kiedy zakontraktowaliśmy Senzu i Mzinho, naszym celem nigdy nie było "zostanie azjatycką drużyną]". Podpisaliśmy z nimi kontrakty, ponieważ szczerze wierzymy, że to dwa największe talenty w Counter-Strike'u – nie tylko w Azji, ale i na świecie. Jednocześnie ludzie czasem nie rozumieją tego, jak trudne może być zaadaptowanie do anglojęzycznej, międzynarodowej drużyny. Nawet największe talenty potrzebują czasu, aby przyzwyczaić się do nowego języka, systemu i środowiska. Niedawno zakontraktowaliśmy ASAPa z Australii. Ten ruch sprawił, że BC.Game zostało przypisane do azjatyckiego rankingu VRS, przez co natychmiast okrzyknięto nas "naciągaczami reguł". Będę w pełni transparentny: kwalifikacje do Majora były jednym z czynników, które wpłynęły na tę decyzję. Nasze poprzednie wyniki nie były wystarczająco dobre. Uznaliśmy, że zmiana w składzie jest konieczna, a walka o Majora poprzez azjatycki ranking dawała nam lepsze możliwości. Major to także jeden z niewielu turniejów, w których solidny wynik może drastycznie poprawić pozycję drużyny w rankingu VRS. Z mojej strony był jednak jeszcze jeden warunek. Przeprowadziliśmy szeroko zakrojony scouting na scenie regionu APAC i jasno postawiłem wewnątrz organizacji jedną sprawę, nawet jeśli miało to narazić moją własną pozycję: Nie zmienimy regionu dla samej zmiany regionu. Zakontraktujemy gracza tylko wtedy, gdy uwierzymy, że ma on odpowiedni poziom i potencjał, by realnie wzmocnić naszą drużynę i utrzymać jej konkurencyjność. Przestrzegaliśmy ówcześnie obowiązujących zasad, zbudowaliśmy skład zgodny z regułami i w konsekwencji pojawiliśmy się w azjatyckim VRS. Dlatego wprowadzenie na tym etapie cyklu kwalifikacyjnego do Majora nowych, trzymiesięcznych restrykcji regionalnych i natychmiastowe zastosowanie ich wobec nadchodzącego turnieju, jest dla mnie trudne do zaakceptowania. Potrafię zrozumieć cel stojący za tym przepisem. To, co stanowi problem, to moment jego wprowadzenia. Drużyny i gracze podejmują decyzje kadrowe, podpisują kontrakty, podróżują po świecie i planują swoje kalendarze rozgrywek zgodnie z obowiązującymi w danym momencie zasadami. Zmiana tych zasad na krótko przed kwalifikacjami tworzy niebezpieczny precedens dla organizacji, które podejmują decyzje w oparciu o aktualnie panujące przepisy. Nie mieliśmy niczego zagwarantowanego. Nadal musieliśmy udowodnić swoją wartość na serwerze. Nadal musieliśmy zdobywać punkty. I wciąż mogliśmy nie zakwalifikować się ani z Europy, ani z Azji. Będziemy w kontakcie z Valve, uszanujemy każdą ostateczną decyzję i skupimy się na tym, na co mamy wpływ. Mamy przed sobą nadchodzące turnieje, młody skład, który wciąż potrzebuje czasu na zgranie, oraz ten sam cel, co pierwszego dnia: Wywalczyć sobie miejsce w Tier 1 Counter-Strike'a i rywalizować o trofea.- Wiktor "TaZ" Wojtas
asap o TaZie: Przekazał mi już mnóstwo wskazówek. Prawdopodobnie podwoiłem swoją wiedzę o grze w zaledwie jakiś tydzień
TaZ gada bez przerwy i przekazał mi już mnóstwo niesamowitych wskazówek. Nauczyłem się już tak wiele... prawdopodobnie, podwoiłem swoją wiedzę o grze w zaledwie jakiś tydzień. Jeśli chodzi o pozycje, nie powiedziałbym, że to aż tak kolosalna zmiana. W THOUNDER byłem raczej riflerem; tutaj jestem bardziej kotwicą, ale muszę być na tyle elastyczny, by odnajdywać się lepiej na mapie. s1mple to zdecydowanie najbardziej utalentowany gracz, z jakim kiedykolwiek grałem. Podoba mi się jego mentalność – dosłownie zabiłby kogoś, żeby wygrać. Właśnie takiego kolegę z drużyny chcę mieć u swojego boku- Tyson "asap" Paterson




