Zdecydowanie uważam, że szwedzka scena wraca do gry. W końcu mamy solidne zespoły, które są w stanie rywalizować z tymi z absolutnej czołówki. Myślę, że to, czego nam teraz brakuje, to drużyny na poziomie podstawowym – potrzebujemy więcej graczy wprowadzanych do gry, bo za rok lub dwa zabraknie nam talentów, co oczywiście nie byłoby dobre. Zbudowaliśmy teraz solidny fundament na poziomie, na którym jesteśmy, ale Szwecja musi zacząć pracować również nad najniższym szczeblem sceny – nad tymi młodymi wilkami, dzieciakami, które wciąż chodzą do szkoły i tym podobne. To dobry znak dla szwedzkiego CS-a, ale jeśli wkrótce nie poprawimy się w tym elemencie, myślę, że bardzo szybko ponownie wpadniemy w tę samą pułapkę.- Jesper "JW" Wecksell