
Valve oficjalnie wkroczyło na ścieżkę walki z potencjalnymi konfliktami interesów w ekosystemie Counter-Strike’a. Pierwszą „ofiarą” nowych, rygorystycznych wytycznych stała się organizacja BC.Game, która nie będzie mogła wystawić swojej drużyny w nadchodzącym turnieju BC Game Masters w Bukareszcie. Choć organizacja zapewniała w mediach społecznościowych, że rezygnacja z udziału jest ich suwerenną decyzją mającą na celu uniknięcie spekulacji, stanowisko Valve nie pozostawia złudzeń. Producent gry poinformował, że nie rozróżnia właściciela drużyny od jej sponsora tytularnego. Jeśli marka widnieje w nazwie zespołu, nie może ona jednocześnie sponsorować turnieju na żadnym poziomie. Według nowych wytycznych: Sponsor tytularny drużyny nie może wspierać finansowo turnieju. Dopuszczalne są jedynie mniejsze formy promocji, takie jak logotypy na koszulkach zawodników podczas eventu. Wszelkie relacje biznesowe między organizatorem a podmiotami trzecimi (np. wynajem areny) muszą być jawne. To jasny sygnał dla marek takich jak BetBoom czy 1win, które w przeszłości organizowały wydarzenia z udziałem własnych składów. W dobie rankingu VRS (Valve Ranking System) każda próba łączenia roli gospodarza i uczestnika przez ten sam brand będzie blokowana.