Nowe
Najpopularniejsze
Poczekalnia
#beastik
d3oo

beastik: Sam fakt, że jesteśmy na Majorze, nic dla mnie nie znaczy – chcę zajść daleko

beastik: Sam fakt, że jesteśmy na Majorze, nic dla mnie nie znaczy – chcę zajść daleko
Zdjęcie: ROMAN CUP

beastik: Sam fakt, że jesteśmy na Majorze, nic dla mnie nie znaczy – chcę zajść daleko

To uczucie jest bardzo przyjemne (o awansie na Majora), ale jednocześnie dziwne, bo wszystko wydarzyło się online, a nie na LAN-ie. Brakowało nam tych prawdziwych emocji, które towarzyszą grze na żywo – gdyby udało się to na LAN-ie, byłaby z tego niesamowita impreza. Trochę nam tego brakowało, ale jestem bardzo szczęśliwy, bo to był cel, na który harowaliśmy przez tyle lat. Szczególnie SHOCK, który robił w tym kierunku bardzo dużo; za każdym razem byliśmy tak blisko, a jednak się nie udawało. Cieszę się, że w końcu wyszło, ale to jeszcze nie koniec roboty. Sam fakt, że jesteśmy na Majorze, nic dla mnie nie znaczy – chcę zajść daleko, inaczej nie będę w pełni usatysfakcjonowany samym awansem.

Źródło: HLTV
+2
#cloud9
d3oo

Dyrektor Generalny Cloud9 o wygraniu Majora w Bostonie: Przed turniejem ten zespół był trupem. Chłopaki nie chcieli już ze sobą grać

@TheCSTimes

Dyrektor generalny Cloud9, Jack Etienne, opowiedział o Tariku i występie C9 podczas Boston Major: „Tarik, on wiedział, że na tym wydarzeniu dzieje się coś wyjątkowego, i powiedziałem mu: 'Hej, jeśli wejdziecie do fazy play-off, to się pojawię', a on na to, zanim jeszcze tam dotarli, mówi tak: 'Musisz wsiadać w samolot, nie chcesz tego przegapić'. To było tak, jakby wiedział, wiedział, że to się wydarzy, a rzecz w tym, że ten zespół był w zasadzie 'trupem', ponieważ poniekąd byliśmy pod koniec tego projektu, bo chłopaki jakby dotarli do punktu, w którym nie chcieli już ze sobą grać, ale myślę, że coś potem się odblokowało to takie: 'okej, światło było już na końcu tunelu, te problemy, którymi byliśmy sfrustrowani – już nas nie obchodziły, po prostu wyjdźmy, bawmy się i grajmy', no i wtedy to dowieźli, a dla nas to było jak: 'o mój Boże, my naprawdę to wygraliśmy', a potem, wiadomo, po wszystkim było: 'ale my tak naprawdę nie lubimy ze sobą grać'”.

26
2
+4
#gamerlegion
d3oo

SZOK! Gracze GamerLegion rozważali bojkot finału BLAST Paris Major 2023. W tle konflikt o podział zysków z naklejek i nie tylko

SZOK! Gracze GamerLegion rozważali bojkot finału BLAST Paris Major 2023. W tle konflikt o podział zysków z naklejek i nie tylko
Zdjęcie: BLAST

SZOK! Gracze GamerLegion rozważali bojkot finału BLAST Paris Major 2023. W tle konflikt o podział zysków z naklejek i nie tylko

Podczas Paryskiego Majora w 2023 roku drużyna Counter-Strike GamerLegion przeżywała jeden z największych sukcesów w historii organizacji, dochodząc aż do wielkiego finału. Za kulisami jednak panowała ogromna nerwowość i konflikt finansowy, który omal nie zakończył się bojkotem finału, co ujawnił teraz portal HLTV. Jeszcze w trakcie turnieju gracze dowiedzieli się, że otrzymają jedynie 10% od sprzedaży własnych naklejek drużynowych, podczas gdy z całej puli dochodów z przedmiotów innych nie dostaną ani grosza takich, jak np. viewer passes. Według kontraktów mieli prawo do 50% przychodów, jednak interpretacja tego zapisu wywołała ostrą sprzeczkę z zarządem. Napięcie było tak duże, że w pewnym momencie gracze rozważali bojkot finału przeciwko Vitality, co potwierdziło u źródeł HLTV. Ostatecznie do strajku nie doszło, ale gracze i tak nie byli w stanie dojść do porozumienia z organizacją co do dalszych kroków. Mecz zakończył się porażką ekipy Siuhy'ego 0 do 2, lecz mimo to był to ich ogromny sukces. W kolejnych tygodniach konflikt eskalował. CEO Nicolas Reber próbował zatrzymać odchodzących siuhy’ego i iM, oferując całej drużynie dodatkowe 5% od wszystkich przedmiotów pod warunkiem pozostania w niezmienionym składzie. Gracze odebrali to jako próbę szantażu emocjonalnego i wywierania presji. Chociaż ostatecznie organizacja przyznała dodatkowe procenty jako gest dobrej woli, incydent mocno nadszarpnął zaufanie zawodników do GamerLegion. Wielu z nich do dziś uważa, że zostali pozbawieni setek tysięcy dolarów, które słusznie im się należały. Ponadto artykuł ujawnia także szokujące praktyki zarządu wobec pracowników. HLTV opisują toksyczną kulturę pracy w GamerLegion, w której standardem były krzyki na spotkaniach zarządu i brak szacunku dla czasu prywatnego. Pojawiły się poważne zarzuty o seksizm – kierownictwo miało m.in. zatrudniać kobiety ze względu na wygląd oraz wygłaszać obraźliwe komentarze pod ich adresem.

+11