Zdjęcie: BLASTTo naprawdę spory kawałek roku i od samego początku w zespole ciągle coś się dzieje. Dużo bardziej skupiamy się na tym, żeby krok po kroku łapać problemy i po kolei je naprawiać. Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek z nas myślał w stylu: „Och, tak strasznie chcemy wygrać turniej, że po prostu nam się to należy”.
Na niektórych turniejach nasza forma była naprawdę wysoka i z pewnością trafiały się imprezy, które mogliśmy zgarnąć – na przykład Kraków. Na Majorze dostaliśmy co prawda w finale mocny wycisk, ale gdyby kilka konkretnych rund poszło po naszej myśli, może mielibyśmy szansę. Dla nas to mimo wszystko dobre sygnały. Skupiamy się właśnie na nich i na tym, co mamy bezpośrednio przed sobą.
W tym sezonie pojawiały się też złe sygnały, więc po prostu staramy się je rozpracować i poukładać. Nie zaprzątamy sobie głowy myśleniem: „Och, musimy wygrać turniej”. To tak nie działa. Samym myśleniem o wygranej turnieju nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, go nie wygramy.- Mareks "YEKINDAR" Gaļinskis
Źródło: HLTV