Nie sądzę, żebym tu był, gdyby istniał między nami jakiś konflikt. NiKo i ja od wielu lat publicznie powtarzamy, że nie ma między nami złej krwi. Uważam, że obaj dojrzeliśmy jako gracze i liderzy – wiem, że ja dorosłem, dołączając do MOUZ. Zrozumiałem wtedy, kim muszę być, by stać się lepszym prowadzącym. Sądzę, że każdy gracz uczy się na błędach i wyciąga wnioski z tego, co robi dobrze; każdy z tego czerpie naukę. Myślę, że obaj to zrobiliśmy. Mogę tylko powiedzieć, że sposób, w jaki on widzi grę, oraz to, jak rozwinął się w roli pomocniczego prowadzącego, robi ogromne wrażenie. To, co proponuje, jak postrzega sytuację i jak zwraca się bezpośrednio do mnie, gdy coś musi zostać zakomunikowane w trakcie rundy. Wiemy, że czasem pojawi się zamieszanie – może go nie usłyszę albo będę słuchał aż za bardzo, takie rzeczy się zdarzają. Ostatecznie jednak jego wizja Counter-Strike’a jest niesamowita; jest niezwykle inteligentny w tym, jak „czuje” grę w połowie rundy. To coś, co musimy jeszcze rozwinąć, ale już teraz mogę powiedzieć, że chemia między nami jest bardzo dobra. Mamy świetne porozumienie, a teraz pozostaje tylko kwestia tego, czy zdołamy to dalej budować i sprawić, by stało się to stabilnym fundamentem, tak abyśmy mogli na sobie polegać w kluczowych momentach. Jestem bardzo podekscytowany – ci gracze są naprawdę świetni. Nie tylko NiKo, ale też m0NESY. Uważam, że TeSeS jest niedoceniany; widzę po naszych treningach, że gra bardzo dobrze po stronie atakującej. No i oczywiście kyousuke, który również jest bardzo interesującym prospektem – nie mogę się doczekać pracy z nim. Imponujący zawodnicy.- Finn "karrigan" Andersen