draken opuszcza skład Johnny Speeds, ale pozostaje w organizacji. "Zrozumiałem, że muszę odpocząć od rywalizacji"
Wielokrotnie byliśmy blisko przełomu z Johnny, a za nami długa i pełna wyzwań droga. Johnny Speeds to dla mnie coś niesamowicie osobistego – pod wieloma względami czuję, że to moje dziecko. Włożyłem całe serce i duszę w budowanie tego projektu od podstaw. Dziś jestem jedynym zawodnikiem pozostałym z oryginalnej piątki. Przez te lata dokonywaliśmy zmian w składzie i kadrze trenerskiej, zawsze dążąc do poprawy i zrobienia kolejnego kroku naprzód. Ostatnio jednak zrozumiałem, że muszę odpocząć od rywalizacji. Dawanie z siebie wszystkiego przez tak długi czas odcisnęło swoje piętno – potrzebuję czasu na regenerację i odzyskanie energii. To nie jest koniec mojej kariery — to po prostu moment, którego potrzebuję, by wrócić silniejszym. Nadal będę zaangażowany w podróż Johnny Speeds i będę wspierać to, co wspólnie zbudowaliśmy. Głęboko zależy mi na zespole i organizacji – to się nigdy nie zmieni. Do wszystkich „Johnnych” tam na zewnątrz: zmiany się zdarzaj, a jedyne co wiem, to że Johnny Speeds leci na księżyc. Do zobaczenia na streamach! ✌️❤️- William "draken" Sundin