Zdjęcie: ESLWszystko finansujemy z własnej kieszeni. Oczywiście wszyscy wciąż mamy ważne kontrakty i dostajemy pensje z naszych organizacji, ale grozi nam to, co stało się z zorte – poszedł grać dla BetBoom, ale to nie była jego decyzja, nie miał wyboru. Jest związany kontraktem, organizacja przychodzi do niego i mówi: potrzebujemy cię. W sensie, niby może odmówić, ale patrząc na zapisy w umowie, tak naprawdę nie ma takiej opcji.
Więc w efekcie wszyscy wciąż jesteśmy uwiązani w naszych organizacjach i nie jesteśmy przed tym zabezpieczeni. Właśnie dlatego musimy grać w tym turnieju ze zmiennikiem, który ogólnie jest nieco słabszym graczem. Chociaż h1te akurat zrobił na mnie dobre wrażenie, myślę, że jest całkiem mocny. Tak czy inaczej, granie ze stand-inem a granie ze swoim stałym zawodnikiem to dwie różne bajki.
Jeśli chodzi o mnie, to w tej chwili żyję na minusie. Muszę płacić za jedzenie, czynsz i całą resztę. Jest oczywiście jakaś pensja z organizacji, ale niezależnie od tego i tak wydaję własne oszczędności.- Vladislav "nafany" Gorshkov
Źródło: HLTV