Jame podsumowuje występ PARIVISION na PGL Astana: W rzeczywistości daliśmy sobie czas na odpoczynek – większość z nas przez pięć lub sześć dni nie siedziała przed komputerami
Zawsze można znaleźć sporo wymówek, a jednym z takich scenariuszy jest to, że minęło już trochę czasu odkąd graliśmy, więc pierwszy mecz wyszedł chaotycznie i trochę się zestresowaliśmy. 9z to dobry przeciwnik. Drugi mecz wygraliśmy, a trzeci – przeciwko Aurorze – był rozgrywany wcześnie rano i myślę, że nie do końca dostosowaliśmy się do takich zmian w harmonogramie. Nie pokazaliśmy się z dobrej strony na pierwszej mapie, a druga była do ugrania, ale i tak ją przegraliśmy. W starciu z G2 podjęliśmy walkę, co ogólnie rzecz biorąc jest pozytywnym aspektem tego turnieju. To był jeden ze scenariuszy wyjaśniających, dlaczego zagraliśmy tak, jak zagraliśmy. W rzeczywistości daliśmy sobie czas na odpoczynek – większość z nas przez pięć lub sześć dni nie siedziała przed komputerami, niektórzy zrobili badania kontrolne i zadbali o zdrowie. A potem przez 15 dni graliśmy i analizowaliśmy mapy, więc uważam, że to był dobry, owocny bootcamp. Staraliśmy się tam upewnić, że pojedziemy na ten turniej w naszej najlepszej formie, ale jak to zwykle bywa, być może pracowaliśmy z myślą o dłuższym dystansie, przez co nie do końca wiadomo, dlaczego zagraliśmy w ten sposób, nie pokazując pełni swoich możliwości.- Dzhami "Jame" Ali


