Nowe
Najpopularniejsze
Poczekalnia
#themongolz
d3oo

The MongolZ pożegnało Senzu, cytując fragment z książki Anne Morrow Lindbergh - "Północ do Orientu"

Zdjęcie: EWC

The MongolZ pożegnało Senzu, cytując fragment z książki Anne Morrow Lindbergh - "Północ do Orientu"

„Słowo "Sayonara", dosłownie oznacza "skoro tak musi być", jest najpiękniejszym ze wszystkich pożegnań, jakie słyszałam. W przeciwieństwie do "Auf Wiedersehen" czy "Au revoir", nie próbuje oszukiwać samego siebie żadnym brawurowym "do zobaczenia", żadnym środkiem uspokajającym mającym odroczyć ból rozstania. Nie unika problemu jak krzepkie, mrugające okiem "Farewell". "Farewell" to pożegnanie ojca. Brzmi: "Idź w świat i dobrze sobie radź, mój synu". To zachęta i napomnienie. To nadzieja i wiara. Ale pomija ono znaczenie chwili; o samym rozstaniu nie mówi nic. Ukrywa emocje. Mówi zbyt mało. Podczas gdy "Good-by"– Bóg z tobą oraz "Adios" mówią zbyt wiele. Próbują pokonać dystans, niemal go zanegować. "Good-by" to modlitwa, donośny krzyk. Nie wolno ci odejść – nie zniosę tego, że odchodzisz! Ale nie odejdziesz sam, bez opieki. Bóg będzie z tobą. Jego ręka będzie nad tobą, a nawet – pod spodem, ukryta, ale obecna, niepoprawna – Będę z tobą; będę cię obserwować – zawsze. To pożegnanie matki. Ale "Sayonara" nie mówi ani za wiele, ani za mało. To prosta akceptacja faktu. Całe zrozumienie życia kryje się w jego ograniczeniach. Wszystkie emocje, żarzące się w ukryciu, są skumulowane za nim. Ale ono nie mówi nic. To naprawdę niewypowiedziane pożegnanie, uścisk dłoni, "Sayonara”. Anne Morrow Lindbergh "Północ do Orientu”

Źródło: X
+7
#colognemajor
d3oo

Statystyki oglądalności IEM Cologne Major

+1
#bubzkji
TombStone

Bubzkji zwraca uwagę na nieuczciwość niektórych agencji. "Kosztuje was to tysiące każdego roku"

@Bubzkji

Większość profesjonalnych graczy e-sportowych nie zdaje sobie sprawy, jak wiele niekompetencja i egoizm ich agencji może ich kosztować na przestrzeni całej kariery. Umowy, które nigdy nie dochodzą do skutku, niekorzystnie podpisane kontrakty, szanse, które nigdy nie docierają do gracza. Realistycznie kosztuje was to tysiące każdego roku. A z mojego doświadczenia w tej branży, jeśli jesteś częścią większej agencji, jest to jeszcze większy problem, zwłaszcza jeśli nie jesteś ich klientem A+.

Most pros in esports don’t realize how much their agency’s incompetence and selfishness can cost them over the span of a career. Deals that never land, poorly signed contracts, opportunities never reaching the player. It realistically costs you thousands every year. And from my experience in this industry, if you're a part of a bigger agency this is an even larger thing, especially if you're not their A+ client.

279
13
@Bubzkji

Przykładowo, zwróciłem się ostatnio do agencji w sprawie małej aktywacji dotyczącej nowego produktu – w zasadzie chodziło tylko o unboxing dla WALLHACK. Zaproponowałem umowę na czterocyfrową kwotę, agencja to zignorowała i próbowała mi sprzedać droższą usługę. Wtedy osobiście skontaktowałem się bezpośrednio z graczem, a on natychmiast się zgodził, był bardzo zadowolony z propozycji i chciał ją zrealizować. Okazało się jednak, że jego agent nigdy mu o niej nie powiedział.

Example, recently reached out to an agency for a small activation regarding a new product, basically just an unboxing for WALLHACK. Offered a 4 digit deal, agency ignored and just tried to upsell me. I then personally go direct to the player and he instantly agrees and is super

16
0
0
Tagi:#bubzkji